Zobacz nowe serwisy Kulturalnej Polski!
Streszczenia, opracowania lektur

KSIĘGA TRZECIA - ROZDZIAŁ SZÓSTY

Ignacy Krasicki


Dowiedział się od Amerykanina Gwilhelm, iż dane od niego pięćset funtów szterlingów obróciłem na wykupno niewolników; wziąwszy mnie więc jednego dnia na stronę rzekł:

- Bracie! godzieneś przyjaźni ludzi dobrych. Wiem, coś uczynił z owymi pieniędzmi; nakarmiłeś mnie pociechą. Od tego czasu mam cię za syna, miej do mnie zupełną poufałość; czego ci tylko teraz albo potem będzie trzeba, mów.

Zastanowiwszy się nieco, tak dalej mówił:

- Rozumiem, że cię dziwi, a może i obrażał z początku mój sposób postępowania, nazbyt prosty i niemanierny. Nie umiem ja, prawda, tak mówić, a podobno tak i myśleć, jak teraźniejszy zwyczaj każe, ale nie chcę się w tej mierze przezwyciężać, tym bardziej ile że nie widzę pożytku z tego przezwyciężenia. przyzwyczajony do prostoty gestem, niech mi świat pozwoli umrzeć poczciwym grubianinem. Taić, co mamy w sercu, i łudzić drugich powierzchownością fałszywą rzecz jest niegodna nie tylko prawego człowieka, ale stworzenia, które myślić umie. Moja i mnie podobnych prostota, wiem dobrze, iż obraża tych, którzy na oświadczeniu zasadzają uprzejmość; lepiej jednak stracić cokolwiek na pierwszym wejźrzeniu niż wszystko, gdy nas lepiej ludzie poznają.

Powieść mojego przyjaciela Amerykanina była mi pobudką do poznania ciebie; twój stan nieszczęśliwy mówił za tobą, ale kiedyś się dał poznać ostatnią akcją twoją, znieewoliłeś mnie ku sobie i gestem twoim przyjacielem. Nie wątpię, że wzajemność zachowasz; i za pierwszy punkt twojej ku mnie przyjaźni to kładę, abyś mi szczerze powiedział, w czym chcesz, żebym ci teraz usłużył.

Naśladując otwartość jego powiedziałem mu wrzęcz, iź największe teraz było moje pragnienie wrócić się do Europy, ojczyznę oglądać, długi spłacić i w ojczystej włości osiąść.

-Jakież masz do tego sposoby ? - rzekł Gwilhelm. Obiecałem mu pokazać zdobyte weksle. Rzekł zatem: - Lubo wedle podobieństwa posesor tych wekslów utonął, musiał mieć sukcesorów. Używając więc cudzego zbioru czynisz krzywdę dziedzicom, o których można by się dowiedzieć. Nie rozumiej, iżbyś mógł używac prawa niegodziwego, które nadało własność znaleźcom rzeczy na morzu zginionych. Zwyczaj ten, dzikości pełen, usprawiedliwia zbójectwo. Korzystanie z cudzego nieszczęścia, choćby było prawne, sercom dobrze urodzonym nie przystoi.

Przeraziła mnie ta refleksja Gwilhelma. Uznałem jej słuszność, ale restytucja zdobyczy odejmowała mi sposób zapłacenia długów i życia uczciwego w ojczyźnie.

Przyniosłem nazajutrz Gwilemowi moje weksle; wziął je do swego gabinetu i tam niezadługo zabawiwszy wyszedł z wesołą twarzą, a uścisnąwszy mnie za rękę, rzekł:

- Dziękuję Bogu za ten wielce dla mnie pożądany przypadek. Okręt ten francuski wiózł moje niektóre towary i weksle; odżałowałem je już był dawno, a gdy je Opatrzność w ręku twoim osadziła, ustępuję ci ich z ochotą. Z wielkim zyskiem wróciła mi się strata, gdy tobie dogodzić mogę. Nie rozumiej, żeby mnie ten dar ubożył; mam z łaski bożej wszystkiego dostatkiem i tę sarnę stratę inszymi korzyściami dawno już mam nadgrodzoną.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 - 


Drukuj  Wersja do druku     Wylij  Wyślij znajomemu


Komentarze
artykuł / utwór: KSIĘGA TRZECIA - ROZDZIAŁ SZÓSTY




Dodaj komentarz


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 






Menu:

Cytaty, sentencje

Linki:
Krzysztof Kamil Baczyński
Adam Asnyk
Adam Mickiewicz
Miłosierdzie gminy
Panny z Wilka
Pieśń o Rolandzie



   





.:: top ::.
Copyright krasicki.kulturalna.com
Wydawca: Olsztyńskie Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - Kulturalna Polska
współpracaautorzykontakt